Pobierz aplikację
apple app store google play store
2026-04-10

Remonty mieszkań socjalnych, wsparcie działkowców, zmiany w Straży Miejskiej...

Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas o ostatnich wydarzeniach w szczecineckim samorządzie.

Gościem kolejnego programu samorządowego "Kilka pytań do..." w Telewizji Zachód był burmistrz Szczecinka. Jerzy Hardie-Douglas podsumował m.in. ostatnie dotacje na rozwój mieszkalnictwa przy ulicy Limanowskiego.

Dostaliśmy z Banku Gospodarstwa Krajowego ponad milion sześćset tysięcy złotych na przeprowadzenie  remontu. Tam dopłata z miasta będzie wynosić kilkaset tysięcy – zawsze jest jakiś udział własny – ale tutaj te pieniądze na remont są stosunkowo duże.  Zresztą to nie są jedyne pieniądze, jakie dostaliśmy; przyszły również fundusze na przebudowę kilku mieszkań z tak zwanego Funduszu Dopłat, gdzie będzie można wyremontować mieszkania na wynajem. To kolejne dziewięćset tysięcy złotych. Za remont będzie odpowiadać ZGM. Są to mieszkania na Szkolnej i na Limanowskiego. Cieszę się, że takie pieniądze przychodzą, bo mieszkań w Szczecinku nigdy za dużo.

Burmistrz Szczecinka wspominał także o kolejnym wsparciu dla działkowców. W tym roku to prawie 50 tysięcy złotych - o 50% więcej, niż przed rokiem.

Uważam, że działki są potrzebne, bo wie pan: jeden może sobie kupić daczę gdzieś nad jeziorem, inny jakąś leśniczówkę w lesie, a są ludzie, którzy chcieliby mieć chociaż kawalątek własnej ziemi i tam uprawiać kwiatki czy marchewkę, a nie stać ich na nic innego. Więc te działki zaspokajają potrzeby szczególnie starszych ludzi, chociaż teraz z powrotem wraca moda na działki również u ludzi młodszych. Także działki są czymś pożądanym, natomiast uważam, że nie powinny znajdować się w newralgicznych miejscach w mieście.   Powinny być w miarę równomiernie rozmieszczone na terenie miasta, ponieważ są to takie enklawy zieleni.

W rozmowie z redaktorem Ryszardem Bańką nie zabrakło także tematu zmian w Straży Miejskiej w Szczecinku. Jak burmistrz ocenia odchodzącą Panią Komendant?

Pani Pietrzkiewicz była osobą wykształconą i dobrze przygotowaną do objęcia funkcji komendanta straży. Przeszła potem normalny nabór po wyborze; ja jej nigdy wcześniej nie widziałem na oczy. Zgłosiła się, miała bardzo duży staż w Straży Granicznej. To dobrze wykształcony człowiek, znający języki, po romanistyce, ale oprócz tego po różnych szkoleniach, które umożliwiały jej awansowanie w Straży Granicznej. Wzięła się bardzo intensywnie do pracy, co się jednym podobało, a drugim nie.  Natomiast rozmawiałem z wieloma strażnikami i odbiór był raczej bardzo pozytywny – twierdzili, że Straż Miejska zmieniła się bardzo na korzyść. Już nie mówię o atmosferze wewnątrz Straży: oni trochę odetchnęli, w codziennym obcowaniu było więcej kultury, to wszystko stało się czytelne. Natomiast zawsze znajdzie się kilka osób związanych z poprzednim komendantem, które nie były zadowolone i pisały różne donosy. Parę razy to sprawdzaliśmy i zwykle były to kompletne bzdury.  Rozumiem, że zmierza Pan do tego, dlaczego pani komendant odeszła - nie mam zielonego pojęcia, nie wiem dlaczego. Tym bardziej że była w trakcie realizowania bardzo ambitnego planu, który powstał wyłącznie dzięki niej – to znaczy wprowadzenia AI, sztucznej inteligencji, do Straży Miejskiej.  Staliśmy się drugim miastem w Polsce, które ma tak zaawansowany projekt wspierania pracy Straży Miejskiej, a przede wszystkim monitoringu przez sztuczną inteligencję. Wynalazła to, doprowadziła do realizacji i kiedy powinna zacząć czerpać profity, zaszczyty i podziękowania, po prostu złożyła wypowiedzenie, nie argumentując tego w żaden sposób. 

Jak będzie wyglądała teraz sytuacja w Straży Miejskiej? Burmistrz zdradza, że dotychczasowa zastępca komendanta, Jadwiga Rosicka, przejmie stery w formacji.

Właśnie ta pani będzie nowym komendantem Straży Miejskiej. Czy będzie ogłoszony konkurs? Właśnie nie będzie. Zmierzam do tego, że tym razem nie będę go ogłaszał. Uszanuję wolę pani Pietrzkiewicz, która „namaściła” ją już wcześniej. 

 

Cała rozmowa dostępna jest tutaj: